środa, 25 czerwca 2014

Wakacje we Francji - rady praktyczne

 

Dzisiejszy post powstał w ramach projektu "W 80 blogów dookoła świata". Polskie blogerki rozsiane po całym świecie wybierają wspólny temat i przedstawiają go z perspektywy kraju, w którym mieszkają lub którym się interesują. Z tego miejsca odsyłam do archiwalnego wpisu o książkach będącego częścią niniejszego cyklu (kliknij TUTAJ). 

Ponieważ wielu z Was planuje już wakacje, postanowiłyśmy podzielić się  naszym doświadczeniem i udzielić Wam kilku dobrych rad :) Oto kwestie, które powinniście wziąć pod uwagę, wybierając się w podróż do Francji.


1. SAVOIR-VIVRE

Żródło : Internet

Francuzi są narodem, dla którego ważne są dobre maniery. Uśmiech i podstawowe zwroty grzecznościowe mogą zdziałać cuda. Wchodząc do sklepu, mówcie zawsze głośno bonjour a wychodząc z niego au revoir, natomiast pani kasjerce w supermarkecie pożyczcie zawsze bonne journée. Na początku, używanie tych wszystkich form grzecznościowych może być dla Was męczące, a może nawet irytujące, a jeśli nie chcecie, by przylgnęła do Was łatka "gbura ze Wschodu" lepiej się przystosujcie ;) 

Pamiętajcie również, że zwracając się do osób starszych lub nieznajomych należy ZAWSZE używać formy grzecznościowej VOUS.


Więcej na ten temat przeczytacie w postach archiwalnych :

Francuzi są bardzo bezpośredni i nie unikają kontaktu fizycznego. Uwielbiają całować się na powitanie. W celu opanowania tej praktyki, zapraszam do lektury archiwalnego wpisu Do 4 buziaków sztuka.

Dobra rada:
Przed wyjazdem, powtórzcie :
- formy grzecznościowe
- formę vous popularnych czasowników nieregularnych
- tryb conditionnel présent potrzebny do tworzenia takich zwrotów jak : je voudrais/ j'aimerais..., pourriez-vous..., etc. 

2. GODZINY OTWARCIA

Żródło : Internet
Jeśli jesteście przyzwyczajeni do spacerowania po galeriach do późnych godzin wieczornych, robienia zakupów w niedzielę rano lub na stacji benzynowej o godzinie 12 W nocy, to czeka Was we Francji duży szok kulturowy. Większość sklepów otwartych jest od poniedziałku do soboty do godziny 19.  W niedzielę prawie wszystko jest pozamykane, z wyjątkiem nielicznych piekarni, kwiaciarni czy niewielkich sklepów spożywczych, które pracują wyłącznie do godziny 12-13. 

Należy również pamiętać, że we Francji godziny lunchu są świętością. Między godziną 12 a 14 nikt nie myśli o pracy!  Koniecznie weźcie to pod uwagę, chcąc wybrać pieniądze z banku, wysłać kartkę pocztową do Polski czy zwiedzić jakieś małe muzeum. Najlepiej pójść w ślady Francuzów i przeczekać ten czas w jakimś miłym, typowym francuskim bistro. Należy również pamiętać, że niektóre urzędy pracują tylko do godz. 17 a czasami nawet do godz. 16.


A jeśli już mowa o francuskich restauracjach, to i one rządzą się innymi prawami. Przeczytacie o tym w archiwalnym poście Kilka dobrych rad - restauracja.  Dowiecie się z niego, jak zamówić darmową wodę i o której zapukać do drzwi restauracji, aby nie musieć przymierać głodem przez resztę dnia. 

Oczywiście w dużych miastach i miejscach turystycznych wiele sklepów i restauracji otwartych jest przez cały dzień, a także w niedzielę.

Dobra rada :
Zawsze sprawdzajcie godziny otwarcia muzeów, zamków, parków, urzędów, etc.

3. SAMOCHODEM PRZEZ FRANCJĘ

Jeśli wybieracie się do Francji samochodem musicie pamiętać, że autostrady są tutaj płatne z wyjątkiem.... Bretanii :) Nie znajdziecie tam żadnej bramki (le péage). Możecie zatem zwiedzać ten region do woli. Uważajcie tylko na radary (le radar), których jest dość dużo. Dobra wiadomość : obecność radarów zwiastują często odpowiednie znaki :) Drogi we Francji są dość dobrze oznakowane. Oto kilka przydatnych terminów :

sortie - zjazd z autostrady
aire de + nazwa własna - miejsce postojowe przy autostradzie
travaux - prace drogowe
déviation - objazd
bouchon / embouteillage - korek na drodze
cédez le passage - ustąp pierwszeństwa przejazdu

Żródło : Internet
Jeśli chodzi o parkowanie w mieście, to większość parkingów jest płatnych (le parking payant). Opłatę należy uiścić w maszynie, która nazywa się l'horodateur. Dobra wiadomość : bezpłatnie można parkować w godzinach od 12 do 14 oraz po godzinie 19 oraz w niedzielę i w dni wolne od pracy. Jeśli chodzi o parkingi bezpłatne, niektóre z nich mają ograniczenia czasowe. Są to tak zwane zone bleue, czyli niebieskie strefy. Aby móc tam zaparkować, potrzebny Wam będzie le disque bleu de stationnement (patrz zdjęcie poniżej), na którym należy zaznaczyć godzinę przybycia, czyli heure d’arrivée. Do kupienia w kioskach zwanych tabac lub bar-tabac.

Dobra rada :
W różnych miastach panują różne zasady, uważnie czytajcie tablice informacyjne.


4. FRANCUZI A JĘZYK ANGIELSKI

Żródło : Internet

Zdania na temat tego, czy Francuzi umieją mówić po angielsku czy nie, są podzielone. Odsyłam Was do mojego archiwalnego wpisu O czym nie rozmawiać z Francuzami. W dużych miastach i miejscach turystycznych na pewno znajomość tego języka jest większa. Na prowincji przydadzą się rozmówki (le guide de conversation). 

Dobra rada :
Nauczcie się podstawowych zwrotów oraz słów kluczy. Nie bójcie się gestykulować i pamiętajcie o uśmiechu :)




5. TABLICE INFORMACYJNE

Francuzi są bardzo dumni ze swojego dziedzictwa narodowego. Wszędzie można spotkać tablice, które informują o ciekawych miejscach do zwiedzenia i nieważne czy jest to duże turystyczne miasto, czy niewielkich rozmiarów miasteczko czy wioska. Wszystko jest dobrze oznaczone. Nawet jadąc autostradą, można spotkać ogromne tablice, które niewinnie zapraszają do zboczenia z trasy :) 

Dobra rada :
Rozglądajcie się, pytajcie a na pewno odkryjecie ciekawe miejsce, o których nie wspominają przewodniki. 

-------------------------------------------------
W 80 BLOGÓW DOOKOŁA ŚWIATA 
-------------------------------------------------

Zapraszam do snucia wakacyjnych planów z pozostałymi blogami biorącymi udział w projekcie.

Francja :
Szwajcaria :
Szwecja :
Niemcy:
Wielka Brytania :
English-nook
Szkoła Shamrolck
Holandia:
Język holenderski pół żartem, pół serio
Włochy:
Wloskielove
Studia, parla, ama
Hiszpania:
Hiszpański na luzie
Rosja:
Rosyjskie śniadanie
Wietnam:
Wietnam.info

 --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czujesz niedosyt?
Zajrzyj na Facebook, Youtube lub Quizlet :) 
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- 

35 komentarzy:

  1. Bardzo fajny, praktyczny wpis :)

    Cieszę się, że jednak Ci się udało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko było, ale widząc komentarze, warto było :)

      Usuń
  2. Niezwykle przydatne i wielkie dzięki za linki do innych blogów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że informacje się przydały i witam nową Czytelniczkę. To chyba Twój pierwszy komentarz :)

      Usuń
  3. Czyli bez rozmówek pobyt we Francji będzie ciut bardziej uciążliwy :) Ja chciałabym zobaczyć te wszystkie zamki i Loarę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, ja byłam we Francji parę lat temu, przed rozpoczęciem nauki języka francuskiego i przyznam szczerze, że da się, ale tak łatwo nie było ;) Perfekcyjna znajomość angielskiego przydała się wyłącznie w miejscu gdzie nocowałam, natomiast w ciągu dnia uśmiech i gestykulacja ;)

      Usuń
    2. Zamki nad Loarą zwiedziłam (niektóre) dwa lata temu. Naprawdę polecam!

      Usuń
  4. Czesc ! Super artykul ! :) A A75 miedzy Clermont Ferrand i Lodève tez jest bezplatna (chyba trwa 350km) poza mostem w Millau (8€).

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja się pytam, czemu ja dopiero niedawno odkryłam ten blog? jak byliśmy w Paryżu to sami uczyliśmy się wieeeelu rzeczy na własnych błędach. Jak przylecieliśmy po 20, głodni, bez wielkich funduszy, okazało się, że wszystkie sklepy do 19... I bardzo nam się to nie podobało ;) na szczęście gospodyni, która nam wynajęła pokój była tak miła, że poczęstowała nas kluchami z pesto ;)
    O zwrotach grzecznościowych, autostradach [mimo, że w tamtym momencie nie było nam to potrzebne] i języku angielskim wiedziałam - choć z różnym skutkiem. Pamiętam jak zamawiałam bagietkę pod wieżą Eiffela - część zdania powiedziałam po francusku, część po angielsku a końcówkę po hiszpańsku, bo w samolocie mąż mnie uczył tego języka, na przekór mi ;) No i się dogadałam, właściwie śmieli się ze mnie, a ja razem z nimi. Zniżkę nawet dostałam, aż 1 euro ;)

    Jedno wiem na pewno - koniecznie chcę zwiedzić resztę Francji. A do tego czasu poduczyć się nieco języka, bo o ile znałam go bardzo dobrze parę lat temu, to wiedza nieużywana gdzieś uciekła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nazywają przygody ! Koniecznie musicie wrócić do Francji po więcej :)

      Usuń
  6. Faktycznie wiele praktycznych rad, wiele rzeczy, o których nie miałam bladego pojęcia! Ale muszę przyznać się, że u mnie w Szwajcarii mówi się, że tylko u nich się zawsze mówi wszystkim dzień dobry, dziękuję, jak się wyjedzie za granicę do Francji, to nikt sobie tym głowy nie zawraca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to tylko Bretania tak dobrze wychowana ;)

      Usuń
  7. Uwielbiam to właśnie we Francji, że sąsiedzi z daleka do mnie machają, uśmiechają się, proponują podwiezienie np. do szkoły + zwroty grzecznościowe. A w Polsce, mieszkałam w nowym bloku z młodymi małżeństwami i połowa spuszczała głowę na widok sąsiada, więc o "dzień dobry" nie wspominam nawet;)
    Bardzo fajny i pomocny post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz mieszkać we fajnym miejscu. Moi sąsiedzi od zawsze mówią mi "dzień dobry" i vice versa, ale zaczęli ze mną rozmawiać, kiedy zamieszkał z nami pies, więc to różnie niestety bywa. Grzeczni owszem, ale nie zawsze otwarci.

      Usuń
  8. Podoba mi się pomysł z "dobrymi radami" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny poradnik ;) Przydatny kiedy w końcu pojadę do Francji :)
    Chyba większość krajów zachodnich jest tak życzliwych. Kiedyś spędzałam wakacje u znajomej w Wiedniu. Pierwszego dnia kiedy wychodziłam z jej mieszkania, każda osoba, którą napotkałam na swojej drodze w trakcie wychodzenia z bloku mówiła mi "dzień dobry", choć widziała mnie na oczy pierwszy raz ;)
    W Polsce pomału też się to zmienia, np w sklepach życzą miłego dnia.
    Bardzo mi się to podoba, że sklepy we Francji (w Wiedniu także) w niedzielę są pozamykane. Denerwują mnie w Polsce widoki wypchanych galerii, kiedy np jest ładna pogoda i można ten czas spędzić z bliskimi na świeżym powietrzu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Zwykłe "dzień dobry" może zdziałać cuda :) Ja również nie przepadam za handlem w niedzielę, no ale cóż, rynek rządzi się własnymi prawami. Na szczęście Francuzi znają pewne granice.

      Usuń
  10. "...autostrady są tutaj płatne z wyjątkiem.... Bretanii" i ALZACJI !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Warto wiedzieć również, że we Francji w czasie upałów możemy poprosić w barze czy kawiarni, wszędzie tam, gdzie są serwowane napoje o szklankę świeżej wody z kranu za darmo. Istnieje taki niepisany miły zwyczaj i nieważne, czy o wodę prosi bezdomny, zagubiony turysta czy matka z małym dzieckiem w wózku. Oczywiście nie uprawnia nas to do zajęcia stolika czy miejsca przy barze. Można również prosić o napełnienie pustej plastikowej butelki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam o tym. Bardzo cenna informacja! Dziękuję :)

      Usuń
  12. Z Francuzami trochę jak z Holendrami - obowiązuje wyższa kultura ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny blog. Pomocny, praktyczny i w ogóle. Podoba mi się. Gratuluje Pani. Bardzo mi się przydadzą te porady. Francuskiego uczę się sama i pewnie nie raz tu zajrzę.
    http://kasinyswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu! Życzę Ci dużo wytrwałości w nauce i zapraszam ponownie :)

      Usuń
  14. Super wpis! Na pewno rady się przydadzą, jako że wybieram się w te wakacje od Francji :) Tak z innej beczki-ostatnio zainteresował mnie jeden temat, a mianowicie czym jest spowodowane aż tak duże niezadowolenie z prezydenta Hollande'a?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle w polityce. Naobiecywał, naobiecywał i nie dotrzymał słowa ;)
      Bonnes vacances en France !

      Usuń
  15. Dzień dobry, wpadłam z rewizytą :) i poczytałam z przyjemnością, choć nie znam francuskiego...
    Francja mnie pociąga od dziecka, ale żaden ze mnie podróżnik - dalej niż z Warszawy do Krakowa nie wyjeżdżam, niestety. Tyle u Ciebie ciekawostek, fajnie się czyta. Zastanawiam się np. nad tymi cukierkami z okazji chrztu - kto je zjada, jeśli chrześniak jest niemowlakiem ? A co do dobrych manier, to mam taki ulubiony mały sklepik, w którym czas się zatrzymał. Miła starsza Pani sprzedawczyni-właścicielka i zawsze zamieniamy ze sobą choćby kilka słów, życzymy sobie dobrego. Nie mam tam kolejki, więc jest czas na dodatkowy zbytek - kontakty międzyludzkie :) Serdeczności, Beata - wnuczka babci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych cukierkow sie nie zjada tylko trzyma na pamiatke razem z drobiazgami, w ktore te cukierki byly zapakowane, podobnie jak cukierki, ktore sie dostaje na pamiatke czyjejsc komuni czy slubu.

      Usuń
    2. Można i zjeść, a na pamiątkę zostawić sobie tylko woreczek :)

      Usuń
  16. Bardzo ciekawe informacje - przydadzą się w podróży po Francji

    OdpowiedzUsuń
  17. Uważam że warto być miłym. I Fajnie, że Francuzi umieją to docenić. Dziękuje również za praktyczne rady. Wszystko co tu piszesz że jest przydatne dla mnie i dla innych. A ja z każdym dniem jestem bliżej Paryża :)
    A bientot Justysiu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajny blog. Jednak czytajac niektore wpisy mam wrazenie, ze mieszkam w innej Francji... Uprzejmosc i zwroty grzecznosciowe w Paryzu? W zyciu nie widzialem wiekszych gburow i chamow, niz tu. Obslugi sklepow moglyby byc wysylane na szkolenia do Polski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak całej Polski nie można oceniać po Warszawie, tak Francji po Paryżu :)
      Stolice rządzą się swoimi prawami. Ludzie na prowincji są naprawdę uprzejmi. Oczywiście są wyjątki, ale ogólnie formy grzecznościowe rządzą :)

      Usuń