wtorek, 16 maja 2017

Francuski w tłumaczeniach cz. IV [recenzja + konkurs]

Tłumaczenia, obok nauczania języka francuskiego, to moja druga miłość... Ostatnio mocno zaniedbana... Był jednak w moim życiu okres, kiedy namiętnie rozkładałam na czynniki pierwsze każde zdanie, nie śpiąc po nocach, by zdążyć na czas. Z ciekawszych tłumaczeń mam na koncie scenariusz filmowy, scenariusz komiksu, rozmówki polsko-francuskie, książkę o pewnym panu, który lubił wypychać martwe ptaki (dłuuuuga historia 😂), ba! nawet instrukcję obsługi podnośnika (cokolwiek to jest 😋). Ćwiczenia oparte na tłumaczeniu zdań stanowią nieodzowną część moich lekcji, którą uczniowie bardzo lubią. Mimo że uważana jest za przestarzałą, metoda ta naprawdę działa i jest świetnym uzupełnieniem do tradycyjnych ćwiczeń, o czym starałam się Was przekonać TUTAJ.



Parę lat temu na rynku pojawiła się seria Francuski w tłumaczeniach, która nadała mojemu nędznemu belferskiemu życiu inny wymiar 😋 Koniec z główkowaniem i wymyślaniem zdań do tłumaczenia! Wystarczy, że sięgnę po odpowiedni rozdział i mam wszystko to, czego potrzebuję. Niedawno pojawiła się 4. część serii, do której miałam przyjemność robić korektę 😀