sobota, 22 czerwca 2013

Christophe Maé - nowy album

Wczoraj cała Francja podrygiwała w takt przeróżnych melodii z okazji Fete de la Musique. Więcej na ten temat przeczytacie na stronie MuzycznaFrancja we wpisie Święto muzyki we Francji i na całym świecie. Jak wygląda, jak powstało? Z tego powodu postanowiłam, że i u Nas będzie dzisiaj muzycznie :)

Tego Pana chyba większości z Was nie muszę przedstawiać. Najpierw grał na ulicy i w barach, później brał udział w różnych telewizyjnych programach dla młodych talentów, aby w końcu wylądować na deskach teatru w musicalu "Le Roi Soleil", który pozwolił mu na stałe zaistnieć na francuskiej scenie muzycznej. Niecałe dwa tygodnie temu ukazał się jego piąty album "Je veux du bonheur".

 

Panie i Panowie, przed Państwem Christophe Maé!



Tombé sur le charme



Je veux du bonheur (wersja life)



Ma douleur, ma peine



Jeśli chcecie poznać resztę utworów z tej płyty, zapraszam na oficjalną stronę artysty dostępną TUTAJ.

wtorek, 18 czerwca 2013

George Sand - mała świntuszka :)

Tę niewielkich rozmiarów i o wdzięcznym tytule książeczkę dostałam jakiś czas temu na urodziny, ale dopiero teraz znalazłam czas, żeby przyjrzeć się jej z bliska. Poświęcona jest ciekawostkom ze świata literatury (francuskiej i światowej).
Można dowiedzieć się z niej np. która powieść francuska jest najdłuższa, ale także  poznać okoliczności w jakich zmarli znani pisarze lub odkryć pikantne szczegóły z ich życia intymnego. 
Udało mi się znaleźć w niej kilka perełek. Oto pierwsza z nich. 
Źródło : Internet

George Sand miała wielu kochanków. Relacje intymne łączyły ją między innymi z Fryderykiem Szopenem, ale także z kolegą po fachu, poetą i pisarzem Alfredem De Musset. To właśnie z nim wymieniała korespondencję zawierającą zaszyfrowane wiadomości na temat ich potajemnych schadzek. 

Poniżej jeden z listów. Aby dowiedzieć się, co autorka faktycznie chciała przekazać swojemu kochankowi, należy czytać co drugą linijkę. Ostrzegam! Georges Sand była niezłą świntuszką ;)



I jak? Udało Wam się odszyfrować i zrozumieć wiadomość? W komentarzu pod wpisem umieściłam małą podpowiedź :)

A oto co Alfred de Musset odpisał pisarce. Za bardzo się nie wysilił ;) Wystarczy złożyć w zdanie pierwsze słowa każdego wersu.


Kliknij obrazek, aby powiększyć.


poniedziałek, 17 czerwca 2013

Quiz ortograficzny (5)

Po dłuższej przerwie wracamy do naszego Quizu ortograficznego. Oto kolejne pytania, a odpowiedzi jak zwykle w komentarzu pod wpisem. Bonne chance :)

PS. Wcześniejsze części testu znajdziecie po prawej stronie w zakładce "Quiz ortograficzny". 




Źródło : Etes-vous fort en orthographes? Wyd. Larousse

niedziela, 16 czerwca 2013

Un GRAND merci!

Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

Chciałabym  Wam bardzo podziękować za wszystkie głosy, które oddaliście na Blog o Francji... w konkursie TOP LANGUAGE LOVERS 2013. W naszej kategorii, czyli  Language Learning Blogs 2013,  zajęliśmy aż 6 miejsce!! :):):) Pełna lista laureatów TUTAJ. Natomiast jeśli chodzi o ogólną kategorię, czyli TOP 100 Language Lovers 2013, zajęliśmy 38 miejsce! Pełna lista laureatów TUTAJ

Przy okazji chciałabym Wam również podziękować za czynny udział na blogu, za wszystkie komentarze i pytania. Bez moich Uczniów, którzy byli i są moją inspiracją, oraz bez Was - Drodzy Czytelnicy ten blog by nie istniał i nie wyglądałby tak, jak wygląda :) 

UN GRAND MERCI A TOUT LE MONDE! :)



środa, 12 czerwca 2013

Sekrety francuskiej lodówki

Zastanawialiście się kiedyś, co Francuzi wieszają na swoich lodówkach oprócz zdjęć (une photo), pocztówek (une carte postale), kolorowych magnesów (un magnets), paragonó (un ticket de caisse) i ulotek (un trac)? 


Na pozór francuska lodówka (un réfrigérateur, w skrócie un frigo) nie różni się niczym szczególnym od innych lodówek na świecie. No właśnie, na pozór :) Można bowiem wypatrzeć na niej przedmioty, które powiedzą nam wiele o francuskiej mentalności (la mentalité) i o francuskich tradycjach. 

UN FAIRE-PART 

W znaczeniu podstawowym un faire-part oznacza pisemne zaproszenie na ślub, chrzciny lub na inną okazję.  Ale un faire-part może również oznaczać pisemne zawiadomienie o narodzinach dziecka. We Francji istnieje tradycja, że rodzice wysyłają takie zawiadomienia do rodziny i znajomych w ciągu miesiąca lub dwóch od dnia narodzin ich pociechy. Oprócz zdjęć noworodka (un nouveau-né) zawiera również szereg innych informacji : datę urodzenia dziecka, jego wagę, wzrost oraz imiona... Tak, tak, imiona, nie jedno imię :) We Francji wielu rodziców nadaje dzieciom drugie, trzecie, czwarte a nawet piąte imię (!), po babci, dziadku, ulubionym  bohaterze z kreskówek ;). Wszystkie są oficjalne i wszystkie muszą figurować w dokumentach. Charles ma ich aż cztery. Kiedyś dość popularne wśród francuskich rodzin z tradycjami było nadawanie imion dwuczłonowych: Pierre-Yves, Pierre-Emmanuel, Anne-Sophie, etc. Obecnie jednak tego typu imiona zaczynają lekko trącić myszką i są wypierane przez inne modne i oryginalne imiona.

Ale wracając do naszego faire-part... Kiedy otrzymamy takie zawiadomienie mniej lub bardziej fantazyjne, zrobione ręcznie lub zamówione przez Internet, musimy koniecznie umieścić je na naszej lodówce, gdzie powinno powisieć przez kilka tygodni, aby rodzice widzieli, że pamiętamy o ich dziecku :) 


Oto część naszej kolekcji. Jak widać po dominującym kolorze różowym, same dziewczyny :) Bardzo podoba mi się ten zwyczaj. Miło dostać zdjęcie nowego obywatela świata. Poza tym pamięć jest zawodna, a tak jest gdzie zerknąć ;) 

 UNE CARTE DE REMERCIEMENT

Jest to kartka z podziękowaniami od młodej pary (les jeunes mariés) za przyjęcia zaproszenia na ich ślub i za wspólną zabawę. Najczęściej jest to zdjęcie zrobione podczas sesji ślubnej : on w garniturze (un costume), ona w białej sukni (une robe blanche), z odpowiednim tekstem na odwrocie. Podobnie jak w przypadku faire-part, zdjęcie powinno zająć honorowe miejsce na naszej lodówce :) 


A Wy co myślicie o tych francuskich zwyczajach? Podobają Wam się?

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czujesz niedosyt?
Zajrzyj na Facebook, Youtube lub Quizlet :) 
------------------------------------------------------------------------------------------------------ 

niedziela, 9 czerwca 2013

Boches, Ricains, Ritals...

Wczoraj po raz pierwszy obejrzałam film Agnieszki Holland "W ciemnośći" (francuski tytuł "Sous la ville", czyli Pod miastem). Film oglądałam z francuskimi napisami (des sous-titres), w których zwróciłam uwagę na potoczne określania Niemców i Polaków. Zainspirowało mnie to do napisania tego posta.

Poniższe określenia można spotkać zarówno w literaturze jak i w mowie potocznej. Należy jednak pamiętać, że są one obraźliwe (!!).

les Polonais = les Polacks / les Polaques - Polaczki

les Allemands = les Boches - Szwaby

Słowo boche przyjmuje również formę przymiotnika => un avion boche

les Italiens = les Ritals (m.) / les Ritales (f.) - Makaroniarze 

les Anglais = les Rosbifs - Angole 

les Américains = les Amerloques / les Ricains - Amerykańce 

les Français = les gaulois - Żabojady

les  Maghrébins* / les Arabes= les bougnoules -bardzo obraźliwe (!!!), możemy zostać posądzeni o rasizm

*mieszkańcy Afryki północnej

A może Wy znacie jakieś inne tego typu określenia?


PS. Jeśli chodzi o sam film, to w pełni rozumiem dlaczego został nominowany do Oskara, ale rozumiem również dlaczego tego Oskara nie dostał ;) Przedstawiona w nim historia na pewno na długo zapadnie mi w pamięci...

czwartek, 6 czerwca 2013

bombasse, chelou, tuerie, czyli nowe słowa na rok 2014

Inspirację do napisania tego posta znalazłam na blogu Francais mon amour. Jego autorka Ula umieściła link do bardzo ciekawego artykułu na temat nowych słów, które pojawią się w najnowszej edycji słownika Le Petit Robert w 2014 roku. Oryginalny tekst dostępny TUTAJ. Z podanych w artykule przykładów wybrałam te słowa, które wydały mi się najbardziej interesujące i najbardziej popularne. 


1. UNE BOMBASSE [bąbas] (język potoczny) : określenie dziewczyny młodej i seksownej, która prowokuje strojem i makijażem, czasami ocierając się o wulgarne zachowanie, inaczej une bimbo [bimbo]; aktualnie we Francji popularna jest pewna "gwiazdeczka" o imieniu Nabila, która idealnie zilustruje nasze nowe słówko ;)

środa, 5 czerwca 2013

Au revoir, salut a może tchao?

Dawno, dawno temu podręczniki do nauki języka francuskiego wyglądały całkiem inaczej niż teraz. Rzadko zwracano w nich uwagę na ciekawostki czy różnice kulturowe. Dlatego kiedy pojechałam po raz pierwszy do Francji pracować jako fille au pair i kiedy usłyszałam, że większość osób na pożegnanie mówi tchao a nie salut, to zaczęłam się zastanawiać, czy faktycznie jestem we Francji, czy może jednak we Włoszech 😝 Oczywiście bardzo szybko sama zaczęłam używać (żeby nie powiedzieć nadużywać) tego zwrotu. Często w ten sposób żegnam się z moimi uczniami. Na początku naszych wspólnych lekcji niektórzy uważali to za coś dziwnego, ale bali się zapytać, stąd ten wpis.
 

Źródło: Internet

POWITANIE
- Bonjour = Dzień dobry
- Salut = Część
- Coucou => używane jako synonim do salut, często w smsach (skrót cc) albo jako zwrot mający na celu zwrócić czyjąś uwagę coucou, c'est moi! (kuku/ hej to ja!)
- Bonsoir = Dobry wieczór


POŻEGNANIE
- Au revoir = Do widzenia (w mowie potocznej Francuzi często zjadają sylabę  "re" i mówią au voir!!)
- Salut (używane zarówno na powitanie jak i na pożegnanie!)
- Tchao / Ciao (obie formy są poprawne)= Cześć (bardzo popularne!)
- Bye-bye = Cześć
- Bonsoir  = Dobranoc (używane zarówno na powitanie jak i na pożegnanie, jeśli mamy dopiero wczesny wieczór!)
- Bonne nuit = Dobranoc (używane, kiedy jest już późny wieczór i czas kłaść się spać


Jako ciekawostkę dodam, że we Francji bonsoir obowiązuje już od około godziny 17. Na początku nie mogłam się do tego przyzwyczaić, bowiem w Polsce dobry wieczór mówi się zazwyczaj, kiedy zaczyna zapadać zmrok (np. w Bretanii, w lecie, ściemnia się dopiero około godziny 22, a może i później).

Chciałam również zwrócić uwagę na użycie zwrotu Adieu, czyli Żegnaj. Używamy go jedynie w sytuacji, kiedy nie mamy zamiaru już nigdy więcej zobaczyć danej osoby. 

wtorek, 4 czerwca 2013

Myśl dnia (9)

Oto kolejne francuskie przysłowie :

On récolte ce qu'on sème 
=
Każdy zbiera to, co sieje
czyli
Każdy ma to, na co zasłużył.
Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz.



Źródło : Internet

sobota, 1 czerwca 2013

Comment on fé les bébés?

Dziś Dzień Dziecka :) Z tego powodu przypomnę Wam skąd się biorą dzieci :P
"Comment on fé les bébés?", czyli "Jak się robi dzieci?" to krótka, zabawna i lekko niecenzuralna historyjka, która wprowadzi Was w tajniki relacji damsko-męskich :) Cała historyjka dostępna TUTAJ (tylko od 18 lat ;)). Aby plik PDF był dobrze czytelny, należy ściągnąć dokument na komputer : File --> Download

Tekst historyjki został zapisany w sposób dość "oryginalny" - niektóre słowa są zapisane fonetycznie, inne z błędami ortograficznymi. Oto moje wyzwanie dla Was : spróbujcie wyłapać owe błędy i je poprawić. Myślę, że może być to bardzo rozwijające ćwiczenie. Sprawdzicie swoją spostrzegawczość oraz znajomość francuskiej ortografii. Tekst jest również skarbnicą ciekawych potocznych słówek.

 A propos. Francuzi nie obchodzą Dnia Dziecka. Quel dommage!

 
Źródło : Internet