czwartek, 7 stycznia 2016

Poproszę bagietkę !

Zawsze kiedy kupuję bagietkę, nie mogę się powstrzymać i nagryzam ją w drodze powrotnej do domu... Ciężko oprzeć się tej chrupkiej i jeszcze ciepłej piętce :D W domu dostaję zawsze reprymendę, bo dla Charles'a bagietka to świętość. Je się ją przy stole jak cywilizowani ludzie ;) Co więcej ma on swoją własną wizję bagietki : musi być z foremki i nie za bardzo spieczona. Zawsze mi powtarza : achète une baguette moulée pas trop cuite!

Źródło : Internet

Na początku w ogóle nie rozumiałam tej jego fanaberii. Bagietka to bagietka. Teraz, po kilku latach mieszkania we Francji, w końcu zrozumiałam, że bagietka bagietce nierówna i że podróż na drugi koniec miasta, by kupić TĘ bagietkę nie stanowi dla Francuza żadnego problemu :)

Zapraszam Was do obejrzenia krótkiego wideo (około 3 minuty) autorstwa Géraldine z bloga Comme une Française (KLIK), która wyjaśnia, jak kupić bagietkę. Poniżej słówka, które możecie usłyszeć w nagraniu.

une baguette s'il vous plaît - poproszę bagietkę
une baguette - bagietka
une demi-baguette - pół bagietki
la mie - miękisz chleba/bagietki
la croûte - skórka chleba / bagietki
le quignon - piętka chleba / bagietki
bien cuite - dobrze wypieczona (o bagietce)
pas trop cuite - niezbyt wypieczona (o bagietce)

 A jaki jest Wasz ulubiony rodzaj bagietki??

------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czujesz niedosyt?
Zajrzyj na Facebook, Youtube lub Quizlet :) 
------------------------------------------------------------------------------------------------------ 

18 komentarzy:

  1. Mój dokładnie taki jak na zdjęciu :) Mmmmmmm

    OdpowiedzUsuń
  2. A jak radzić sobie radzić z rodzajnikiem bagietki?:). Dowcip, może już znany.
    https://www.youtube.com/watch?v=6Y73E4-P0CY&feature=youtu.be

    OdpowiedzUsuń
  3. hmm chyba jeszcze nie do końca zdaję sobie sprawę z istnienia różnych rodzajów bagietek, póki co wiem tylko że najlepiej smakuje tuż po zakupie i zupełnie nie warto zostawiać jej na drugi dzień :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celna uwaga! Na drugi dzień jest niejadalna. Chyba, że ktoś lubi grzanki :)

      Usuń
    2. Właśnie o to chciałam Cię zapytać... Hiszpańskie bagietki też nigdy nie przetrzymują próby czasu (jednego dnia), ale myślałam, że może te francuskie są inne. Jednak nie!

      Usuń
  4. Jak kupic bagietke, to jedno, a jak ja jesc to drugie: wiecie, ze bagietki nie powinno sie kroic nozem tylko rwac palcami na mniejsze kawalki ? Podobnie zreszta jak zielona salate.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam tę teorię, ale w restauracjach się nie sprawdza ;)

      Usuń
  5. bardzo często kupuję bagietki, ale za nim dojdę do domu, to zawsze część mam już w swoim brzuszku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. La vie est dure. Il est presque impossible de résister ;)

      Usuń
  6. Uwielbiam bagietki, ale właśnie jak ktoś tu już napisał- na drugi dzień można sobie zęby połamać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zalezy, jaka to bagietka, ale to prawda, ze bagietki z supermarketu przewaznie nie nadaja sie na nastepny dzien, takie sa twarde i wysuszone. Co innego baguette artisanale, à l'ancienne, na zaczynie.

      Usuń
  7. Nie dziwię się, w zeszłym roku na Lazurowym Wybrzeżu bez przerwy podgryzałam bagietkę;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie the more cuite the better! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bagietki,super pieczywo.Odpowiednik naszego Polskiego chlebusia��
    Zanim dojde so domu to polowa zjedzona hahhaah

    OdpowiedzUsuń