piątek, 25 września 2015

Polskie akcenty w języku francuskim

Dlaczego Francuzi mówią na gościa zalanego w trupa, że jest pijany jak Polak? Co polska baba ma wspólnego z francuskim cukiernictwem? Jeśli nie wiesz, to czytaj dalej :) 


W języku polskim jest prawie 6 tysięcy zapożyczeń z języka francuskiego (źródło : PWN). Tak się do nich przyzwyczailiśmy, że w większości przypadków w ogóle nie zdajemy sobie z sprawy z ich pochodzenia. A czy kiedykolwiek zastanawialiście się, ile jest polskiego we francuskim? Niestety niewiele... Cóż, kultura polska nie była aż taki intrygująca jak francuska.... taki life... musimy się z tym pogodzić ;) Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o dwóch polskich akcentach funkcjonujących w języku i kulturze francuskiej.

 ----------------------------------
UN POLONAIS
----------------------------------

Kiedy Francuzi dowiadują się, że jestem Polką, wielu z nim od razu na myśl przychodzi wyrażenie  être soûl comme un Polonais [dosł. być pijanym jak Polak], czyli być pijanym jak bela lub boire comme un Polonais  [dosł. pić jak Polak], czyli pić na umór, pić jak szewc. Oczywiście rozmowa od razu schodzi na temat wódki, a ja dobywam mojej szabelki, by walczyć ze stereotypami ;) 
Choć obecnie oba wyrażenia mają wydźwięk negatywny, nie zawsze tak było....
Według mądrych źródeł należy cofnąć się do roku 1808, kiedy to Napoleon zaatakował Hiszpanię. W jego oddziałach walczyli również Polacy, którzy wykazali się w jednej z bitew niezwykłą brawurą. Nie spodobało się to francuskim żołnierzom. Postanowili zdyskredytować Polaków, oskarżając ich o pijaństwo. Cesarz lekko się wkurzył. Postanowił utrzeć nosa swoim zazdrosnym żołnierzom i  rzekł : Alors Messieurs, sachez être saouls comme des Polonais ! [Panowie, nauczcie się więc pić jak Polacy]. Innymi słowy, pijani Polacy potrafią walczyć lepiej niż trzeźwi Francuzi ;) 
(źródło : wiktionary) 
------------------------------------
UN BABA
------------------------------------

Kto regularnie bywa we francuskiej piekarni lub cukierni na pewno nie raz spotkał się z tym bardzo swojsko brzmiącym słowem. Un baba au rhum to bardzo popularne francuskie ciastko nasączone rumem (lub innym alkoholem), podane z bitą śmietaną. Tak naprawdę nigdy nie zastanawiałam się nad etymologią francuskiej "baby", aż do dnia, w którym usłyszałam w jednym z kulinarnych programów rozrywkowych (le Meilleur Patissier na M6), że ciastko wywodzi się z .... Polski :)

Źródło : www.mercotte.fr

Według informacji podanych przez Mercotte (jedna z czołowych francuskich blogerek kulinarnych) na jej blogu La cuisine de Mercotte, wszystko zaczęło się od króla Stanisława Leszczyńskiego, który przywiózł z jednej ze swoich wizyt w ojczyźnie słodką bułkę. Niestety bułeczka znacząco wyschła w czasie podróży. Nadworny cukiernik - Nicolas Stohrer postanowił uratować wypiek. Nasączył ciastko malagą i przełożył je kremem waniliowym i rodzynkami. Pomysł spodobał się królowi, który nazwał cukierniczą kreację Ali-babą. Podobno był w trakcie lektury Księgi tysiąca i jednej nocy :) Inne źródła podają, że nazwa pochodzi od naszej polskiej babki. W 1725 roku córka króla, Maria Leszczyńska wyszła za mąż za Ludwika XV i przeprowadziła się do Wersalu, zabierając ze sobą Nicolasa Stohrera. Pięć lat później, w 1730 roku, Stohrer otworzył własną cukiernię, która jest obecnie jedną z najstarszych, a może nawet najstarszą cukiernią w Paryżu (51, rue Montorgueil). W międzyczasie "baba" uległa pewnym modyfikacjom. Malaga została zastąpiona rumem, a waniliowy krem bitą śmietaną. 
(źródło : www.mercotte.fr) 

Ostatnio miałam okazję skosztować "baby" w wykonaniu jednego z naszych kumpli, który jest naprawdę dobrym kucharzem. Brał nawet udział w jednej z francuskich edycji MasterChefa :) Ubłagałam go, żeby dał mi przepis. Jak tylko uda mi się go zrealizować, nie omieszkam się pochwalić na blogu :)

-----------------------------

Dzisiejszy wpis powstał w ramach akcji W 80 blogów dookoła świata. Dla niewtajemniczonych : jest to projekt, w którym polscy blogerzy językowo-kulturowi, rozsiani po całym świecie, wybierają jeden wspólny temat i przedstawiają go ze swojej perspektywy. Różnorodność gwarantowana! :) Do tej pory na blogu, w ramach akcji, popełniłam 9 wpisów, które znajdziecie TUTAJ. W tym miesiącu wpis połączony jest wyjątkowo z równie ciekawą akcją Miesiąc Języków

Zapraszam do odwiedzenia pozostałych blogów biorących udział w akcji. Na pewno dowiecie się czegoś ciekawego ! 


Austria
Viennese breakfast - Polsko-austriacki przekładaniec 
Chiny:
Biały Mały Tajfun - Fałszywi przyjaciele   
Francja:
Francais-mon-amour - Francuskie zapożyczenia w języku polskim 
Love for France - 10 podobieństw między Polską a Alzacją   
Gruzja: 
Gruzja okiem nieobiektywnym- Najsłynniejszy Gruzin w Polsce 
Hiszpania:
Hiszpański na luzie - O tym jak i dlaczego Hiszpanie uczą się polskiego 
Kirgistan:
O języku kirgiskim po polsku - Polacy w Kirgistanie  
Niemcy:
Niemiecki po ludzku - Co Niemcy wiedzą o Polsce? Codzienne sytuacje  
Językowy precel - Germanizmy w języku polskim 
Norwegia: 
Pat i Norway - Polska okiem Norwega 
Stany Zjednoczone: 
Papuga z USA - Co Amerykanie wiedzą o Polsce?   
Szwecja:
Szwecjoblog - Szwedzkie słowa w języku polskim  
Turcja:
Turcja okiem nieobiektywnym - Czy przybył już poseł Lechistanu?   
Wielka Brytania: 
English with Ann - MAM NEWSA czyli ile angielskiego jest w polskim   
Włochy: 
Italia... Che meraviglia! - Polacy - włoski punkt widzenia?   
Primo Cappuccino - Włoszki, które pokochały Polskę  
Studia, parla, ama - Czy wiesz, co mówisz (po włosku)?! 





--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czujesz niedosyt?
Zajrzyj na Facebook, Youtube lub Quizlet :) 
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- 

25 komentarzy:

  1. Pijany Polak, który miałby walczyć lepiej niż trzeźwy Francuz? To się Napoleonowi udało. Świetny sposób na walkę ze stereotypem :) Chociaż ten pogląd nie powinien nas dziwić. Wystarczy posłuchać opinii Polaków o Rosjanach chociażby.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis :)
    Francuzi lubują się w tego typu stereotypach, ponieważ, gdy mój chłopak opowiada o swoich polskich korzeniach (a jest z tego bardzo dumny, więc często się tym chwali) zawsze słyszy o wódce i o piciu :)
    A przed pierwszą wizytą Flaviena u mnie lekko zaniepokojony zapytał mnie czy to prawda, że Polacy od rana piją wódkę, bo i o tym kiedyś słyszał :) cóż.... cytując klasyka ;) "taki life..." :D

    Odkąd moje otoczenie wie, że serce skradł mi jeden Francuz wszyscy raczą mnie kawałami o nich... co do historii z Napoleonem też mam jeden.. ;)

    - Jaki przedmiot cieszy się największą popularnością we francuskim sklepie militarnym?
    - Biała flaga- we wszystkich rozmiarach ;)

    ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że Flavien jest dumny ze swoich korzeni. Znajomy Francuz, którego babcia była najprawdziwszą Polką długo to przede mną ukrywał. Wyszło przypadkiem po 3 latach znajomości. Niektórzy bardzo chcieliby być "de souche" a tu klapa ;)

      Usuń
  3. Oo, nie spodziewałam się że ten stereotyp o Polakach w założeniu nie miał nic wspólnego ze stereotypem i był tak naprawdę komplementem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jakie to życie potrafi być przewrotne ;)

      Usuń
  4. Ciekawe historie, zarówno z pijaństwem, jak i "babką na rumie". Napoleon miał rację :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie my też mamy bardzo dużo negatywnych stereotypów, zwłaszcza o francuskim "bohaterstwie" Odkąd moja rodzina wie, że uczę się francuskiego to sypią mi kawały o nich np.

    -Ilu żołnierzy jest potrzebnych do obrony Paryża?
    -Nie wiadomo, nigdy tego nie próbowano.

    albo:
    -Dlaczego dobrze być Francuzem?
    -Poddajesz się na początku wojny, a USA wygrywa ją za ciebie

    I mój ulubiony:
    -Czym różni się patriota francuski od Yeti?
    -Podobno Yeti był przez kogoś widziany

    OdpowiedzUsuń
  6. Ech, no tak już jest, że jesteśmy uważani za pijaków. I to chyba się nie zmieni...

    alessandra

    OdpowiedzUsuń
  7. Z przyjemnością przeczytałam! A mój Mąż mówi, że o żołnierzach musi opowiedzieć w pracy, pracuje w francuskiej firmie;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Choc raz uslyszalam historie o polskim pijanstwie, ktora zrobila z nas bohaterow ;)
    Brytyjczycy,Irlandczycy, Niemcy i Rosjanie nie sa gorsi w tej dziedzinie. A co do przepisu, to i ja chetnie wyprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie omieszkam się nim podzielić, jak tylko go wypróbuję :D

      Usuń
  9. Świetne!
    Justyna... MASZ KUMPLA, KTÓRY BYŁ W MASTERCHEFIE?..... Ooooooo. A ja tak lubię jeść, nie pomyślałam żeby się zaprzyjaźnić z jakimś kucharzem! Ty to masz dobre pomysły! Mój chłopak bardzo dobrze gotuje (i to w zasadzie on nas karmi), ale na poziomie domowym, gdzie by tu znaleźć jakiegoś chefa... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety bardzo rzadko się widujemy... :( Sama muszę przypalać garnki ;)

      Usuń
  10. Bardzo ciekawe przykłady! Zaskoczyło mnie, że są aż tak różne wersje losów "baby" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O tym piciu jak Polak to już kiedyś czytałam, ale o babie pierwsze słyszę! I dzięki za podrzucenie bloga Mercotte- już jest na mojej liście bloglovin' ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Powiedzenie "tu bois comme un Polonais" słyszałam z pozytywnym oddźwiękiem, tzn., że pijący ma baaardzo mocną głowę, więc szybko się nie upija. :)

    p.s. Świetny blog! Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  13. Justyna, jesteś Rewelacyjna !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że ciekawostki przypadły Ci do gustu. Cieszę się :)

      Usuń
  14. Ach, te stereotypy. Również mam nadzieję, że podzielisz się przepisem na babę! Wygląda smakowicie. No i że receptura nie będzie zbyt skomplikowana.. Różnie z tymi szefami bywa :D

    OdpowiedzUsuń
  15. O tym pijanym Polaku słyszałam już jakiś czas temu i chwaliłam się znajomemu Francuzowi, że znam to powiedzenie :D

    OdpowiedzUsuń