czwartek, 27 listopada 2014

Jak kupić dobre wino

Nie jest łatwo posiąść tajemną wiedzę na temat win... Trzeba znać się na szczepach (un cépage), apelacjach (une appellation), rocznikach (un millésime) i licho wie na czym jeszcze ;) Dlatego jeśli wolisz praktykę (czytaj konsumpcję :P) od teorii i jesteś kompletnym laikiem, jeśli chodzi o enologię (l’œnologie), to ten wpis jest dla Ciebie! Wskażę Ci drogę na skróty (un raccourci), a nawet dwie, które doprowadzą Cię do butelki dobrego, niekoniecznie drogiego francuskiego wina :)

1. Wizyta w la cave, czyli w sklepie z winami.
Jeśli na czymś się nie znamy, najlepiej zapytać o radę specjalistę, w tym przypadku le caviste, czyli sprzedawcę win. Opowie, wyjaśni, doradzi tak skutecznie, że zamiast z zaplanowanymi dwoma butelkami wina, wyjdziecie ze sklepu z całą skrzynką (une caisse) :P W tego typu sklepach wachlarz cenowy jest dość rozpięty, od win tanich po bardzo drogie. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. 

Źródło : TUTAJ

2. Wizyta w zwykłym supermarkecie.
We Francji, każdy supermarket ma całkiem pokaźny dział (un rayon) z winem. A jak wiadomo, im większy wybór, tym trudniej podjąć decyzję... Dlatego przedstawiam Wam metodę 4 kroków, której nauczyli mnie Francuzi i która pozwala w łatwy sposób wybrać dobre i stosunkowo niedrogie wino. Nie wiem, ile w niej prawdy, w każdym bądź razie u mnie zazwyczaj się sprawdza :) 


Krok 1.
Wybierz odpowiedni gatunek wina : najpierw pod kątem jego barwy (czerwone/rouge, białe/blanc, różowe/rose), następnie pod kątem zawartości cukru (wytrawne/sec, półwytrawne/demi-sec, słodkie/doux, półsłodkie/demi-doux); najczęściej wina dobiera się tak, aby pasowały do serwowanych potraw; nie trzymaj się jednak sztywno reguł i wybieraj również wina, które odpowiadają Twoim upodobaniom lub nastrojowi, w którym w danym momencie jesteś, nawet jeśli grozi to enologicznym faux pas ;) 


 
Krok 2. 
Z pośród butelek z wybranym gatunkiem wina, wyselekcjonuj te ze znakiem jakości (na przykład jak na zdjęciu obok): wielu producentów win bierze udział w różnych targach i konkursach, na których wybiera się najlepsze wina roku; również niektóre supermarkety przeprowadzają własną selekcję i odpowiednio oznaczają butelki.



 

Krok 3.
Spójrz na główki butelek i wybierz te z napisem Récoltant (jak na zdjęciu obok) lub skrótem w formie litery R; oznacza to, że producent wina użył do jego produkcji własnych winogron oraz że sam zajmuje się jego sprzedażą; zazwyczaj jest to synonim dobrej jakości.




Krok 4.
Spójrz na cenę; im droższe wino, tym lepsze; z tym że we Francji, dobre wino można kupić już za 5-7 euro, więc naprawdę nie warto przepłacać :) 


  znak jakości + R jak récoltant + cena
= DOBRE WINO

 

Oto wina z mojej piwniczki (czytaj z półki w kuchni;)), które spełniają wyżej wymienione kryteria.  

Zanim jednak zabierzecie się za kulturalną (podkreślam kulturalną :P) degustację win, pamiętajcie że :

L'abus d'alcool est dangereux pour la santé, à consommer avec modération. 


PS Dwa dni temu autorka bloga Uzależnienie od francuszczyzny popełniła artykuł na ten sam temat (quelle coïncidence! chyba Beaujolais Nouveau maczało w tym palce :)) i co ciekawe podała, po konsultacjach ze znajomą Francuzką, prawie identyczne kryteria doboru wina. Wniosek nasuwa się jeden : jest to sprawdzona metoda :)

18 komentarzy:

  1. Bede pamietac, szczegolnie , zeby patrzec na literke R , o tym nie wiedzialam:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe rady i bardzo o czasie, bo właśnie wybieram się do sklepu po wino na obiad świętodziękczynny :) Ale u mnie wybór jest zwykle prosty: riesling albo white zinfandel w przyzwoitej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jakie wino w końcu kupiłaś? Pasowało do indyka? :)

      Usuń
  3. W życiu nie spojrzałam na główki butelek od wina!! Dzięki :) naprawdę bardzo pożyteczne informacje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też nie spoglądałam nigdy na główki butelek, ale ja na winach to się tyle znam, że jak wino kosztuje 2€ to co najwyżej do grzanego wina może się nadać ;) My kupujemy zazwyczaj w czasie targów winnych, po degustacji łatwiej wybrać a i karta jakoś tak po kilku degustacjach łatwiej z portfela wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny wątek podjęłaś w poście. Myślę że to bardzo przydatna wiedza. Les grands mercis pour Toi Justynko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Literka R/ pierwszy raz slysze / ,moje 14 lat we Francji oraz moi znajomi francuzi podpadli mi,od dzisiaj to ja bede ekspertem od wina/ desole /, za dobra rade / Merci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na innym blogu przeczytałam również, że jakoś wina poznaje się także po grubości butelki :)

      Usuń
  7. Póki co zdarza mi się wypić lampkę co najwyżej Carlo Rossi, więc jeszcze sporo przede mną :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Od siebie mogę polecić Beauvillon z Langwedocji, każdego rodzaju. Byłem, sam zbierałem winogrona na wino i gorąco polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Filipie za rekomendację. Szczerze mówiąc, wina z tego regionu Francji są mi raczej obce.

      Usuń
  9. Potwierdzam tę metodę. Wypracowałam sobie podobna bez pomocy Fracuzow i działa. Kupuję tak czerwone wytrawne i białe słodkie.

    OdpowiedzUsuń
  10. To ja jeszcze dodam,ze literki N albo E na glowce butelki oznaczaja Non Récoltant ou Négociant natomiast numer po lewej stronie oznacza czesto departament (n° du département )

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zawsze kupuję w sklepie internetowym wina.com.pl mają duży wybór win francuskich, a muszę przyznac, że to także moje ulubione wino :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam, ja także jestem za winami, które moge sobie wybrac online. Od razu jest długi opis, jaki ma smak, aromat, skąd pochodzi, jakie kwiaty zawiera. Dla mnie super sklepem jest Dekanter. Poelcam

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli chodzi o francuskie to zakochałam się w winach z http://winnice.eu :D Są dobre, tanie i mają szeroki wybór asortymentu :D Swojego czasu jedna ze znajomych, miała organizowany wieczór panieński , głowiłyśmy się z koleżankami co wybrać żeby starczyło – a nie przepłacić. No i los chyba chciał, że w internecie natrafiłyśmy na nich. Do wyboru, do koloru co kto lubi. W sam raz na okazje, czy prywatnie (ja obecnie po cichu kupuję sobie co jakiś czas jedną butelkę ) Jak goście są, nie wstyd postawić na stół. Piłam wiele win, bo osobiście wolę je od jakiego kol wiek innego trunku, żadne jeszcze mi tak bardzo nie smakowało :) Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  14. A co to znaczy jak na głóce zamiast R (recoltant) jest E albo N ? Ktoś wie ?

    OdpowiedzUsuń