niedziela, 26 listopada 2017

Alzacja według Izy + prezent

Dzisiaj zawitała do Nas Iza, która zna Alzację jak własną kieszeń i jako jedyna potrafi tak czule o niej opowiadać 😍 Więc jeśli nie znasz tego regionu, to koniecznie przeczytaj ten wpis. Jeśli go znasz, to też przeczytaj 😛 Może dowiesz się czegoś nowego? A na koniec, jeśli wykażesz się refleksem, otrzymasz od Izy prezent 😃
 


Oto Alzacja widziana oczyma Izy z bloga Moja Alzacja i 10 powodów, dla których warto odwiedzić ten region.

Do Francji przeprowadziłam się dwa dni po ślubie. Szalony czas i szalone tempo. Ledwo nadążałam z rejestrowaniem nowości w moim życiu. Jedną z nich był region, w którym miałam zamieszkać. Alzacja kojarzyła mi się mgliście i to jedynie z lekcjami historii z liceum, gdzie zawsze występowała w parze z Lotaryngią.

Można więc spokojnie powiedzieć, że nie wiedziałam o niej nic. Kilka pierwszych miesięcy po przeprowadzce wypełnione było intensywnym zwiedzaniem i poznawaniem mojego nowego domu. Co chwila łapałam się na tym, że mówiłam sobie “Jaki to niesamowite miejsce! Jak to możliwe, że tak mało się o nim słyszy?”. Pomyślałam sobie, że coś trzeba z tym zrobić.

Znalazłabym i tysiąc rzeczy, które mnie w Alzacji zachwycają. Dziś jednak opowiem Wam o dziesięciu powodach, dla których warto wybrać się tu na letnie albo zimowe wakacje. 

1. jarmarki bożonarodzeniowe 

Przez cały grudzień w każdym mieście i miasteczku regionu odbywa się wyjątkowa fiesta. Ulice toną w świątecznych dekoracjach, wieczory jasne są od miliona lampek, a na placach i wzdłuż głównych ulic stoją stoiska z grzanym winem, pieczonymi kasztanami oraz niezliczoną ilością przeróżnych przedmiotów, które wyszły spod rąk lokalnych artystów. “Na bogato” zyskuje nowe znaczenie, a świąteczną atmosferę czuje się tu całym sobą.

2. białe wino

Odkryłam je właściwie dopiero po przeprowadzce w te strony. Wcześniej wydawało mi się, że dobre wino powinno mieć kolor purpury. 

Teraz, najszczęśliwsza jestem przy bursztynowym Gewurtztraminerze albo Pinot Gris z późnych zbiorów. Do tego jeśli jeszcze taką lampkę wina degustuję w piwnicy winiarskiej, to moment zdecydowanie zalicza się do tych ze szczytów szczęścia. 

Klimatycznych piwnic winiarskich nie brakuje w bajecznie kolorowych miasteczkach na Alzackim Szlaku Win.

Degustacja w winiarskim sklepie

3. klekotanie bocianów

Prawdopodobnie w tym momencie Wasza pierwsza myśl pobiegła ku polskiej wsi. Muszę Wam jednak zdradzić, że może bocianem polska wieś stoi, ale osobiście nigdy nie widziałam ich więcej niż właśnie w Alzacji. 

W niejednym alzackim miasteczku niemal na co drugim dachu dojrzeć można bocianie gniazda. Klekotanie w letnie popołudnie są dla Alzacji tak samo charakterystyczne jak szum samochodów dla centrum Warszawy czy pieśni cykad dla Prowansji.

4. choucroute aux poissons

Czyli w wolnym tłumaczeniu kapusta kiszona z rybami. Tej wariacji na temat jednego ze sztandarowych dań alzackiej kuchni należy się więcej uwagi, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. 

Kiszona kapusta gotowana na białym winie w akompaniamencie kilku gatunków ryb (w tym łososia i halibuta) polanych pysznym białym sosem to genialne połączenie. Jednocześnie lekkie i sycące. Delikatne i z charakterem. 

Najlepszą w regionie choucroute aux poissons zjecie w Maison Kammerzell, strasburskiej restauracji ubiegającej się o tytuł najpiękniejszego budynku Alzacji. 

5. spacer po winnicach

Alzackie winnice wyglądają niesamowicie o każdej porze roku. Samo patrzenie na krajobraz, gdzie zielone pola winorośli ciągną się po horyzont ma w sobie coś kojącego. Cisza, charakterystyczny zapach upraw winogron, obcowanie z naturą, nasycone barwy. Piękno w czystej postaci i chwile, które zostają w pamięci na bardzo długo.

Zielone morze alzackich winnic

6. zapach ciastek na głównej ulicy Riquewihr

To jedno z moich ulubionych wspomnień z pierwszych podróży po Alzacji. 

Riquewihr jest maleńkim i przeuroczym miasteczkiem na szlaku win. Pełno w nim kolorowych domów, fantazyjnych szyldów sklepowych, geranium o intensywnych barwach niemal w każdym oknie. 

Przy głównej ulicy starego miasta (głównej, turystycznej części miasteczka) znajduje się sklep z ciasteczkami. Zapach tych świeżo upieczonych alzackich makaroników bardzo przyjemnie drażni węch, a sprzedawczyni chętnie obdziela ciastkiem każdego z przechodniów. Ma to sens. Praktycznie połowa z nich kupuje potem paczki tych wypieków na wynos. Ja również. Za każdym razem. 

Moje ulubione Riquewihr
7. dźwięk języka francuskiego

Niby oczywista sprawa. 

Dla mnie jeden z najważniejszych powodów, dla których przez lata jeździłam do Francji, kiedy tylko się dało. Właśnie ta możliwość zanurzenia się z śpiewnym języku Moliera i filozofów. Po francusku nawet kupowanie pasztetu w mięsnym brzmi pięknie ;)

8. nasycenie się francuskim art de vivre

Francja to taki kraj, gdzie rozmowa i smakowanie chwili ważniejsze jest niż pospieszne załatwienie sprawy czy zaspokojenie głodu. 

Malownicze krajobrazy, rozkosze stołu, mnóstwo lokalnych wydarzeń (jarmarki bożonarodzeniowe zimą, miejskie wydarzenia kulturalne latem) dostarczają wielu okazji do zatrzymania się w codziennym pośpiechu, porozmawiania ze sprzedawcą (oni to uwielbiają!) czy kontemplowania rzeczywistości znad filiżanki kawy siedząc na tarasie kawiarni.

Kintzheim, jedno z miasteczek na Alzackim Szlaku Win

9. międzynarodowa atmosfera Strasburga

Jeśli pośród winnic i bajkowych, nieco nierealnych nawet miasteczek Alzacji zatęsknicie za gwarem i rytmem dużego miasta, nie ma problemu. Strasburg nie jest daleko. To przepiękne miasto pełne typowo francuskich wąskich uliczek jest jednocześnie siedzibą międzynarodowych organizacji z Radą Europy na czele. Tak zwaną "europejską dzielnicę" naprawdę warto zobaczyć.

10. Parc Wesserling

Jedno z najbardziej oryginalnych miejsc zarówno dla dużych jak i zupełnie małych turystów. 

Wesserling to przede wszystkim ogromny park, który co sezon “ubierany jest” w inną baśń dla dzieci. Tuż obok niego znajduje się skansen, w którym można poznać historię przemysłu włókienniczego w Alzacji (a region właśnie z niego słynął, jest o czym opowiadać). 

W zimę do atrakcji dochodzą jeszcze wieczorne interaktywne spektakle dla dzieci. Zorganizowane są w formie spaceru po parku, gdzie widzowie stają się częścią świątecznego widowiska (byłam i polecam, naprawdę warto!). 

Wisienką na torcie jest wyjątkowy jarmark bożonarodzeniowy w tzw. hali twórców na terenie kompleksu. Tu, na wystawie rękodzieła alzackich artystów można upolować dla bliskich (oraz dla siebie) oryginalne prezenty pod choinkę.

Urocze drobiazgi na jarmarku bożonarodzeniowym w Parku Wesserling

--------------------------------------------------------------

Byłam w Alzacji dwa razy i zakochałam się w tym regionie. Z resztą nie tylko ja, bo Charles również. Niektóre z opisanych przez Izę rzeczy dane nam było doświadczyć lub zobaczyć, ale nadal mamy niedosyt. Dobrze, że jedna z moich chrześnic mieszka w Strasburgu, więc okazje, żeby tam wrócić na pewno się znajdą 😀 Naszym marzeniem jest odwiedzenie Alzacji w grudniu, by na własne oczy zobaczyć zachwalane przez wszystkich bożonarodzeniowe jarmarki. A odkąd przeczytałam przewodnik Moja zimowa Alzacja autorstwa Izy, to ochota na realizację tego marzenia wzrosła dwukrotnie!
Fani bloga Izy na pewno już słyszeli o tym przewodniku, który jako pierwszy na polskim rynku poświęcony jest całkowicie Alzacji. Aż dziw, że ten piękny region do tej pory traktowany był po macoszemu. Iza odwaliła kupę dobrej roboty! Polecam jej przewodnik z czystym sumieniem. Jak możecie zauważyć na zdjęciu powyżej, przewodnik podzielony jest na 3 części: praktyczną, turystyczną i kulturowo-językową. Znajdziecie w nim wiele informacji praktycznych, które pozwolą Wam zaoszczędzić czas i pieniądze, wiele sprawdzonych adresów, ciekawostek o Alzacji czy informacji o zwyczajach Francuzów. Przewodnik bogaty jest w linki odsyłające do dodatkowych źródeł informacji i w mapki. Widać, że pisany jest przez osobę, która mieszka na miejscu i sprawdziła wszystko (lub prawie wszystko) na własnej skórze. Razem ponad 100 stron cennej wiedzy na temat Alzacji i okolic (przewodnik zahacza również o Niemcy i Szwajcarię).
 
Iza zaprasza nas do siebie w zimie, gdzie wszystko kręci się wokół świąt Bożego Narodzenia i karnawału. Czytając przewodnik, zapragnęłam, żeby już był 24 grudnia 😉 Dopadła mnie magia świąt i poczułam  zapach gigantycznej choinki stawianej co roku w Strasburgu. Chyba zaraz obejrzę jeden ze świątecznych filmów, którymi już od kilku tygodni raczy nas francuska telewizja 😛
 
Wielkim atutem przewodnika są przepiękne ilustracje. To dość oryginalny zabieg, w końcu przewodniki składają się w dużej mierze ze zdjęć. Ale spokojnie. Zdjęcia też są. Znajdziecie je na końcu trzeciej części. Są one autorstwa Izy. W ten sposób możecie wydrukować sobie najważniejsze informacje bez zdjęć i zaoszczędzić na tuszu do drukarki. Sprytnie, prawda? 😉 
 
Przewodnik dostępny jest w dwóch pakietach: podstawowym i VIP (szczegóły TUTAJ). Ja otrzymałam od Izy ten drugi a wraz z nim masę prezentów. Jeden z nich może również należeć do Was! Pierwszych 10 osób, które zostawi pod tym wpisem komentarz, otrzyma od Izy alzacką kolorowankę (PDF), która umili długie zimowe wieczory.
 
Jeśli znasz kogoś, kto wybiera się niebawem do Alzacji, daj mu koniecznie znać o blogu Izy i o jej przewodniku. Nie ma jak sprawdzone źródło informacji 😎


16 komentarzy:

  1. O tak, Alzacja jeat przecudowna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :)
      Aniu, odezwij się do mnie przez maila. Adres znajdziesz w zakładce KONTAKT. Merci d'avance :)

      Usuń
  2. Przewodnik już mam i bardzo się przydaje bo Strasbourg już w świątecznym klimacie :) a kolorowanki napewno umiliłyby wieczory z Córcią :) pozdrawiam P.Izę.. Kasia Z.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję udanego zakupu :)
      Kasiu skontaktuj się ze mną przez maila. Adres znajdziesz w zakładce KONTAKT.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Little Mermaid, skontaktuj się ze mną proszę na maila.
      Adres znajdziesz w zakładce KONTAKT :)

      Usuń
  4. Ten wpis bardzo mnie zaciekawił. Alzacja na pewno przypadłaby mi do gustu ponieważ wolę spokój i ciszę niż gwar i tłumy ludzi jak to w dużych miastach. Moją uwagę przyciągnął jarmark bożonarodzeniowy, ponieważ ostatnio byłam we Wrocławiu na takim jarmarku, który mnie zafascynował, więc chciałabym mieć porównanie jak wygląda to w Polsce a jak we Francji :P Moim marzeniem w ogóle jest odwiedzić Francję, bo jeszcze nigdy nie byłam tam, w głebi duszy wiem, że to się spełni. :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata, trzymam mocno kciuki za realizację tego marzenia.
      Pamiętaj, że w życiu (prawie) nie ma rzeczy niemożliwych :)
      Skontaktuj się proszę ze mną przez maila. Adres w zakładce KONTAKT.

      Usuń
  5. Byłam tam 10 lat temu i ciągle marzę, żeby wrócić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyższy czas, że to marzenie zrealizować :)
      Skontaktuj się proszę ze mną na maila. Adres znajdziesz w zakładce KONTAKT.

      Usuń
    2. prezent już powinien być w Twojej skrzynce :)

      Usuń
  6. Po przeczytaniu mam ochotę odwiedzić Alzację!
    Pozdrawiam serdecznie
    Artur

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arturze, skontaktuj się ze mną przez maila. Adres w zakładce KONTAKT.

      Usuń
  7. spośród tylu regionów Francji, nie wiem dlaczego, ale to właśnie Alzację chciałabym zobaczyć najbardziej w wydaniu świątecznym! Nigdy tam nie byłam, ale wydaje mi się, że świąteczny klimat jest tam niezwykle ciepły i uroczy :)

    Pozdrawiam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyciąga jak magnes :)
      Marto czekam na kontakt mailowy od Ciebie :)

      Usuń