niedziela, 5 lutego 2017

Comédie-Française w kinie [+konkurs]

Kiedy góra nie może pójść do teatru, to teatr przyjdzie do góry 😀

Moi drodzy frankofile i frankofonii, kinomanii i teatromanii!

Mam dla Was super wiadomość. Od stycznia możecie oglądać w polskich kinach sztuki teatralne prosto z Francji, a dokładnie z teatru Comédie-Française w Paryżu. Są to transmisje na żywo i retransmisje. Nie ruszając się z Polski, możecie podziwiać grę francuskich aktorów na deskach jednego z najsławniejszych teatrów na świecie, założonego w 1680 roku. 
 

Jak można przeczytać na stronie Na żywo w kinach, Komedia Francuska była pierwszym w Europie teatrem narodowym, czyli grającym przedstawienia w języku narodowym, a nie w językach oryginału. Stała się pierwowzorem takiej działalności artystycznej dla innych krajów, w których także zaczęły powstawać sceny narodowe. Więcej informacji zdradzi Wam sam Andrzej Seweryn w TYM krótkim wideo. Aktor związany jest z paryskim teatrem od ponad 20 lat. Jako jeden z trzech cudzoziemców jest jego honorowym socjetariuszem (sic!).




W styczniu można było obejrzeć w kinach przedstawienie Romeo i Julia. Ktoś z Was widział? Koniecznie dajcie znać w komentarzach.

Natomiast w lutym będzie można zobaczyć Mizantropa (Le Misanthrope) Moliera (szczegóły TUTAJ). Transmisja na żywo będzie miała miejsc 9 lutego w krakowskim kinie Kijów. Natomiast w marcu będzie można obejrzeć retransmisje w kinach w większych miastach (lista kin TUTAJ). 


TUTAJ możecie zobaczyć zwiastun. Francuska prasa rozpisuje się nad sztuką w samych superlatywach. 

Bouleversant du premier au dernier mot.
 (le Figaro) 

Un regard neuf.
(Publik'Art)

Mizantrop

Sezon zamknie Cyrano de Bergerac Rostanda (szczegóły TUTAJ). Transmisja na żywo 4 lipca również w krakowskim kinie Kijów. Retransmisje we wrześniu (lista kin TUTAJ). 

Sztuki transmitowane są z polskimi napisami!

I co sądzicie o tym teatralnym eksperymencie? Wiem, że nic nie zastąpi wizyty w prawdziwym teatrze, ale uważam, że każdy kontakt ze sztuką, nawet przez szklany ekran, jest ciekawym przeżyciem. Sama chodzę do kina na transmisje na żywo oper z nowojorskiego teatru Metropolitan Opera (pisałam o tym TUTAJ). Dzięki kamerze widzimy dokładnie, co dzieje się na scenie. Mamy artystów na wyciągniecie dłoni. Widzimy każdy gest, każdy szczegół POLECAM! 

-----------------------------------------------------
KONKURS
-----------------------------------------------------

A teraz gratka dla moich kochanych Czytelników z Krakowa i okolic 😎 Mam dla Was dwa podwójne zaproszenia na Mizantropa - transmisja na żywo w kinie Kijów, 9 lutego (czwartek), o godzinie 20.30. Wystarczy wziąć udział w konkursie! 


ZADANIE KONKURSOWE 

Aby wygrać jedno z dwóch podwójnych zaproszeń,
 należy wybrać jedno francuskie słówko związane z teatrem i uzasadnić krótko swój wybór. 

ZASADY WYSYŁANIA ZGŁOSZEŃ

Odpowiedzi konkursowe należy umieszczać w komentarzu pod dzisiejszym wpisem. Jeśli nie posiadasz konta "blogowego" i zostawiasz komentarze jako anonimowy czytelnik, wyślij zgłoszenie do mnie, na adres jholosyniuk[małpa]poczta.onet.pl Ja następnie opublikuję Twoją odpowiedź na blogu, ujawniając jedynie Twoje imię. Każde zgłoszenie potwierdzane jest przeze mnie mailowo. Jeśli w ciągu 24 godzin nie otrzymasz potwierdzenia, skontaktuj się ze mną jeszcze raz!! Uwaga : każdy uczestnik konkursu może wysłać tylko 1 zgłoszenie!

CZAS TRWANIA KONKURSU

Zgłoszenia należy przesyłać do 7 lutego  (wtorek) do godziny 23.59 👈

 -----------------------------------------------------
WYNIKI
-----------------------------------------------------

Nagrody wędrują do Ani i Aulnay.
Spędzcie miło czas w kinie!

Dziękuję za wszystkie zgłoszenia i pamiętajcie : konkursowe licho nigdy nie śpi!
Niebawem kolejny konkurs 😎 
   

15 komentarzy:

  1. Karolina napisała :
    Pierwsze słowo, które przyszło mi do głowy, kiedy pomyślałam o teatrze to l'expression, a to dlatego, że swego czasu, przez wiele lat sama dłuuugo grywałam w różnych teatrach amatorskich i był to dla mnie świetny sposób wyrażania emocji, uczuć i siebie, a przy okazji wyzwalacz niemałej radości :) Teraz ,niestety, nie mam już styczności z deskami teatralnymi, ale tęskno mi za tym bardzo, więc może transmisja z Teatru Comédie-Français zainspiruje mnie do powrotu do tamtych dawnych, młodzieńczych czasów? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję aktorskich zdolności. Dla mnie każdy udział w szkolnym przedstawieniu to był prawdziwy koszmar!

      Usuń
  2. Maja napisała :
    Moje wybrane słowo to "loge d'artiste" czyli "nasza" garderoba ale jakże to brzmi po francusku! Dla mnie jest to najważniejsze miejsce w teatrze, bo to tam właśnie następuje zmiana z zwykłego człowieka w postać z każdej epoki, z każdego kraju, zmiana w każdego kogo tylko się zechce. Loge d'artiste to miejsce gdzie za drzwiami rozpoczyna się przemiana, która później oglądamy na scenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ania napisała:
    "Moim ulubionym słowem związanym z teatrem jest „rideau”. Moment kiedy kurtyna się podnosi to dla mnie magiczny momentem kiedy widzę i wchodzę w inny świat. Świat, którego już nie ma albo którego nigdy nie było, ale przy podniesionej kurtynie wszystko jest możliwe. Z kolei opuszczenie kurtyny to powrót do rzeczywistości. Podsumowując, kurtyna w teatrze to dla rodzaj bramy do innego świata i dlatego tak ją lubię."

    OdpowiedzUsuń
  4. Lumière, ponieważ to ono uwidacznia wszystko. To światło nadaje splendoru spektaklom. Zarówno jego istnienie jak i brak niosa treść. Radości i chwały, gdy jest, smutku i zła, gdy go nie ma. Światło samo w sobie poza gestami i dźwiekiem stanowi te najważniejsza treść, bo podświadoma wyzwalajaca strach, radość i zaskoczenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Romeo i Julie widzialam w Comèdie Française na zywo w teatrze w czerwcu zeszlego roku. Dosc oryginalna, nowoczesna inscenizacja. Na "Mizantropa" dopiero sie wybieram (w wersji kinowej). Ten komentarz nie bierze oczywiscie udzialu w konkursie :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Medre! Tylko jedno słowo?
    Merde! A ja bym chciała co najmniej dwa słowa, ale skoro tak, to niech będzie: „un comédien” - no bo jak Comédie-Française to i jakiś comédien musi tam być, czyż nie?
    Kiedyś ktoś mi powiedział, że "un comédien" to ten, co gra w teatrze, w przeciwieństwie do „un acteur”, który gra w filmach. Przyjęłam na wiarę, że aktor aktorowi nierówny, acz słowo „komediant” z początku wydawało mi się jakieś takie odarte z blasku i aktorskiej chwały. Później jednak zaczęłam szperać i coś mi się przestało zgadzać; zarówno Larousse jak i Le Petit Robert twierdzą, że „une comédie” to „pièce de théâtre”, sztuka teatralna, ale już o „komediancie” mówią, że można go również nazywać „un acteur”, ba, Larousse twierdzi nawet, że „un comédien” gra nie tylko „au théâtre”, ale też „au cinéma”. I dalej, w obu słownikach hasło „un acteur” zakreśliło swe granice dość szeroko i zawarło w sobie również aktorów grających na scenie... No ale może to po prostu definicja na miarę czasów, kiedy transmisję z teatru można oglądać na żywo w kinie?
    Zagłębianie się w internetowe dyskusje niewiele pomogło: niektórzy przyznają, że „un comédien” powinien grać w „une comédie”, inni dzielą sztuki na komedie i tragedie, niektórzy podnoszą, że aktor to faktycznie bardziej ten od kina, ale większość zgadza się, że żaden komediant w filmie raczej nie wystąpi, choćby i najzabawniejszym. Sekret do dziś nie został rozwikłany. Merde!
    Ale dlaczego jak teatr, to i „merde!”, to nie powiem, bo można tylko o jednym słowie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy zaczęłam czytać Twój komentarz, byłam wręcz przekonana, że będzie o końskich kupach a tu... zonk ;)

      Usuń
  7. Kasia napisała:
    Myśląc o teatrze przychodzi mi na myśl wiele słów, ale jedno z nich jest dla mnie szczególnie wyjątkowe. Metteur en scene - reżyser jest dla mnie kimś niesamowitym i fascynującym. To dzięki niemu widz ma szanse oglądać spektakl, przenieść się w świat sztuki. Często zastanawiam się skąd ci ludzie biorą tyle pomysłów na spektakle i przede wszystkim tę energię! Jedna osoba musi okiełznać aktorów, dekoratorów, reżyserów dźwięku i światła...Kiedyś sama grałam amatorsko w teatrze i wiem, że chociaż czasami rozmowy z reżyserem bywają trudne a jego pomysły szalone, to warto zaufać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Kolejna Czytelniczka z aktorskimi ciągotami :)
      Podziwiam. To kolejny talent, którego nie posiadam ;)

      Usuń
  8. Sylwia napisała :
    Moim wyborem jest "pièce de théâtre", gdyż ten zwrot w doskonale wskazuje na wieloaspektowość teatru. Rozumiem to słowo, trochę dosłownie, jako kawałeczek czy część większej całości jaką jest teatr - spotkaniem ze sztuką, rozrywką i przyjemnością. Iść do teatru na sztukę, to tak jak iść do cukierni, gdzie z całej patery można kosztować różne pièce wedle gustu i ochoty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuchenne metafory zawsze najlepiej do mnie przemawiają ;)

      Usuń
  9. Moje słówko to : soliloquie (soliokwium). Jest to monolog aktora, w którym motywuje swoje racje z tym, że kierowany w eter (w praktyce: do widowni). To przydatne rozróżnienie z punktu widzenia sposobu mówienia, artykulacji, gry, emocji etc. Czymś na kształt soliokwium jest angielskie aside, które zwykle jednak ogranicza się do wtrąceń. Wydaje mi się, że podobną funkcję w teatrze operowym pełni aria śpiewana przy pustej scenie - forma dyktuje konieczność skierowania jej do widowni, pomimo tego, że bohater uzewnętrznia w niej swoje własne przemyślenia. A poza tym to słowo pięknie brzmi. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam się bez bicia, że nie znałam tego słowa. A może znałam, ale zapomniałam, w końcu zajęcia z literatury francuskiej były taaaaak dawno ;)
    Dla mnie brzmi ono tajemniczo ....
    PS Uwaga na pisownie "soliloque" (bez drugiego i).

    OdpowiedzUsuń