niedziela, 5 sierpnia 2012

Anglicyzmy cz. I (wymowa)

Ogólnie język francuski broni się rękami i nogami przed napływem słów pochodzenia angielskiego. Francuzi dbają o czystość języka do tego stopnia, że niektóre powszechnie używane w innych językach obcych anglicyzmy zastępowane są francuskimi odpowiednikami, co według mnie utrudnia tylko komunikację. Aktualizacja styczeń 2016 : ten wstęp napisałam 4 lata temu :) Od tego czasu wiele się zmieniło. Używanie anglicyzmów jest na porządku dziennym. 



Oto kilka z nich, które wybrałam ze względu na specyficzną wymowę. 

/.../ - oryginalny zapis fonetyczny
(...) - zapis fonetyczny przy użyciu polskich liter tam, gdzie zapis oryginalny może być mało czytelny dla zwykłego śmiertelnika ;)  

*h - h przydechowe, czyli brak elizji i łączenia międzywyrazowego
UWAGA : niektóre słowa mają dwie poprawne wymowy!




Jeśli chodzą Wam po głowie anglicyzmy, których wymowy nie jesteście pewni, piszcie śmiało! Postaram się pomóc :) Zerknijcie również do linków poniżej i komentarzy pod wpisem.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 TEMATY POKREWNE
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- 

 
 --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czujesz niedosyt?
Zajrzyj na Facebook, Youtube lub Quizlet :) 
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- 

13 komentarzy:

  1. Ten brak H we francuskim jest bardzo zabawny w mowieniu po angielsku, jesli chodzi o nazwy wlasne, ktore się na ogól nie zmieniają. Mannhattan powiedziany po francusku, to zupelnie inny wyraz. Napiszę cos potem, bo teraz wreszcie mój mąż zebrał się na jakis wyjazd niedzielny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej ;) Wczoraj trafiłam na Twojego bloga i mnie po prostu urzekł! Uczę się francuskiego od trech lat, teraz justem zdana sama na siebie i Twój blog jest bardzo pomocny. Dziękuję !

    www.licz-na-siebie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Francuzi zdecydowanie walczą z angielskim ;) Przecież nawet komputer to ordinateur. Podczas gdy w innych językach funkcjonuje zapożyczenie z angielskiego.

    Nadal łapię się na tym, od czasu do czasu, że zapominam o tej wymowie h w angielskich wyrazach. Dlatego na początku nie mogłam załapać kto to jest " dr. aus". Dopiero później zrozumiałam, że chodzi o popularny serial amerykański.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim ulubionym przykładem jest Tom "ąks". Na pewno domyślicie się o jakim amerykańskim aktorze mowa ;)

      Usuń
  4. heh.. co kraj to obyczaj :) Uwielbiam te Twoje ciekawostki! Jakże przydatne w nauce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że ktoś docenia :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. oj a mnie kilka dni temu podczas igrzysk rozbawił komentator francusko języczny (nie pamiętam czy to była tv francuska czy szwajcarska) jak wymawiał nazwisko naszego medalisty Tomasza Majewskiego jak Madżewski :)
    A a propos anglicyzmów to chyba można jeszcze dodać "iceberg" jako góra lodowa i czasownik "stop"

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie Aga, na olimpiadzie można faktycznie się pośmiać sporo w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Francuzi przesadzają z tym swoim puryzmem językowym, ja to słyszę nieraz w kabaretach, jak coś zrozumiem :)). Np jest coś takiego Happy Hour na canal+ i tam ośmieszają rózne sytuacje, językowe też. Francuzi tez mają swoje kompleksy na punkcie nieznajomości angielskiego, bo nadal im się wydaje, że oni są panami swiata i dyktują warunki. Wtrącanie angielskich słowek świadczy o ich znajomości i jest to maniera powszechna od wieków we wszystkich narodach. Przeciez to łacina współczesnego świata. Ponadto Francuzi powinni z dumą uzywać ang słowek, bo własciwie to są ich własne słowa zapozyczone kiedyś z francuskiego, kiedy władcami Anglii stali się książęta z Normandii.
    Tu, u mnie w Langwedocji- okreg Minervois to już jest jak kolonia angielska, nikogo nie dziwi, że wokol mówią po angielsku. Gdy słyszę francuski przy stoliku w barze, to jakby jestem zdziwiona, naprawdę. I ja zawsze chce po franc coś zamawiac, bo taka jestem grzeczna, kelner od razu przechodzi na angielski.
    O tempora, o mores, mozna by zawołac, mieszkam na poludniu Francji, a wokol sami Anglosasi i juz napisy w sklepach wywieszają, szcegolnie typu castorama, bo oni ciagle coś remontują w swoich domach i w supermarketach pełno półek z ang-ameryk towarami, o kartach w rest nie wspomnę, bo to naturalne wszedzie. Taki inny swiat! I mnie juz nie chce uczyć franc, bo znajomi Francuzi chcą cwiczyc angielski z nami, potrzebny im w sprawach biznesowych.
    Bisous!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ardiola, dziękuję Ci bardzo za ten komentarz. O podejściu Francuzów do angielskiego pisałam już wcześniej w innym poście (http://www.francuski-przez-skype.blogspot.com/2012/04/o-czym-nie-rozmawiac-z-francuzami.html) i zgadzam się z Tobą w 100%. Skądinąd w intrygującym zakątku Francji mieszkasz :)Pozdrawiam serdecznie!!

      Usuń
  8. Co mnie niezmmiernie irytuje to sławne ciasto BROWNIE i jak słyszę moje narzeczonego wymawiającego BRUNI to szczękoscisku dostaje.
    Z innej beczki, z 5 lat temu byłam na plaży i Francuzik chcąc mnie poderwać widząc że nie daję rady posmarowac sobie plecow, zaproponował: KEN AJ ELP JU?

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe te słówka.:)
    Mi jeszcze przychodzi do głowy słowo "club". I jak to wymówić?
    Ano tak: [klœb], czyli jak na przykład "chanteur".
    Jeszcze co do znaczenia "club": klub, np. sportowy. Klub - dyskoteka po francusku to "la boîte".
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń