niedziela, 31 stycznia 2016

Vocabulaire progressif (niveau perfectionnement) - recenzja

Jak poszerzyć słownictwo i zabłysnąć elokwencją w środowisku frankofonów? Trzeba czytać, czytać i jeszcze raz czytać (oczywiście po francusku), robić ćwiczenia, wypisywać nowe słówka i powtarzać je na przykład w aplikacji QUIZLET. Ewentualnie poderwać Francuza lub Francuzkę, i chłonąć język na fali miłosnych uniesień. Niestety po pewnym czasie zaczynamy znać na pamięć wszystkie jego/jej ulubione słowa i zwroty (coś o tym wiem;)), i w nasze słownictwo wkrada się nuda! Osobom, które mają serce z karczocha, radzę zmienić partnera lub partnerkę ;) Pozostałym proponuję zakup książki Vocabulaire progressif du Français - niveau perfectionnement, wydawnictwa Cle INTERNATIONAL. 


Bardzo lubię całą serię Vocabulaire progressif. Uczyłam się z niej na studiach i pracuję z nią na moich lekcjach. Każdy rozdział odpowiada odrębnemu tematowi i podzielony jest na teorię i ćwiczenia. Wszystko jest zawsze dobrze wytłumaczone i przejrzyście przedstawione (często za pomocą obrazków, które ostatnio nabrały kolorów), a ćwiczenia są zróżnicowane. Z czasem seria ewoluowała. Pojawiły się nagrania, które stanowią idealne uzupełnienie nauki. Jak tylko dowiedziałam się, że wyszła cześć niveau perfectionnement, niezwłocznie ją zamówiłam. I jak zwykle się nie zawiodłam :) 

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Słodki Paris-Brest

Dziś zabieram Was w podróż na koniec świata (le bout du monde)! Wyruszamy z Paryża, by udać się do Brestu - najdalej wysuniętego na zachód Francji miasta portowego. Do pokonania mamy blisko 600 kilometrów. Ale nic się nie martwcie. Zdradzę Wam, jak pokonać tę trasę w czasie odpowiadającym ... 5 kęsom ;) 


Patent jest banalnie prosty! Udajcie się do najbliższej cukierni (la pâtisserie), poproście o ciasto Paris-Brest, następnie usiądźcie na ławce w parku, zamknijcie oczy, zatopcie zęby w delikatnym cieście ptysiowym (la pâte à choux), by poczuć na ustach delikatny pralinowy krem (la crème pralinée) i wyobraźcie sobie, że lecicie nad Francją, aż na koniec świata, gdzie ocean i niebo tworzą jedność (Brest położony jest w departamencie Finistere, którego nazwę tłumaczy się jako Fin de Terre, czyli dosłownie koniec ziemi). Z każdym kolejnym kęsem zbliżacie się do upragnionego celu :) 

czwartek, 21 stycznia 2016

Anglicyzmy cz. III

Język to taki wiecznie niezaspokojony stwór. Chodzi i węszy nowe słowa. Tu coś zasłyszy, tam coś podsłucha. Pożycza bez pytania, na wieczne nieoddanie ;) Szczególnie upodobał sobie język angielski. 
 

Cokolwiek by nie mówić o niechęci Francuzów do tego języka, we francuskim aż roi się od anglicyzmów. Według Wikipedii stanowią one 25 % wszystkich zapożyczeń (sic!). By rzucić nieco więcej światła na to zagadnienie, podzielę się z Wami bardzo fajnym artykułem, który ściągnęłam za darmo ze strony francuskiego magazynu LCFF. Wielokrotnie przetestowałam na moich uczniach. Myślę, że i Wam się spodoba :) 

niedziela, 17 stycznia 2016

My French Film Festival 2016

Bonne nouvelle dla wszystkich fanów francuskiego kina! Właśnie rusza 6. edycja My French Film Festival (strona posiada polską wersję językową). Jest to francuski festiwal filmowy odbywający się w Internecie, którego celem jest promowanie młodego kina. Każdy, kto ma sprawne łącze, może go śledzić. Polscy kinomani mają wyjątkowe szczęście, bowiem na terenie naszego kraju filmy udostępniane są za darmo! Podobno w tym roku ma być sexy, szokująco, intrygująco i niepokojąco :D

KIEDY : od 17 stycznia (wieczorem) do 18 lutego

PROGRAM : 10 filmów długometrażowych + 10 filmów krótkometrażowych (szczegóły TUTAJ); poza konkursem będzie można obejrzeć 1 film z klasyki kina francuskiego i 2 filmy francuskojęzyczne produkcji kanadyjskiej (krótkie info na temat francuskiego z Quebecu TU i TU - a nuż się przyda ;)). 

środa, 13 stycznia 2016

Ça caille!

Zimy w Bretanii zazwyczaj są dość łagodne. Temperatury rzadko spadają poniżej zera, śniegu jest jak na lekarstwo (Bretończycy nie wiedzą, co to opony zimowe), za to pada i wieje ! Dlatego w tym roku postanowiliśmy poszukać białego puchu w Polsce :) Na miejscu przywitał nas siarczysty mróz, na który nie byliśmy przygotowani, szczególnie psychicznie ;) Charles chodził i powtarzał : ça caille! ça caille! I w ten sposób zrodził się pomysł na wpis o tym, jak powiedzieć potocznie, że jest zimno, baaaaardzo zimno i to na 4 różne sposoby  :) 



ÇA CAILLE 
 jest tak zimno, że aż krew ścina się w żyłach

Czasownik cailler oznacza ścinać, krzepnąć. Używany jest często w odniesieniu do krwi (le sang) lub mleka (le lait). Le lait caillé to nic innego jak zsiadłe mleko (we Francji nie jest zbyt popularne, ale można go dostać w sklepach ze zdrową żywnością).

czwartek, 7 stycznia 2016

Poproszę bagietkę !

Zawsze kiedy kupuję bagietkę, nie mogę się powstrzymać i nagryzam ją w drodze powrotnej do domu... Ciężko oprzeć się tej chrupkiej i jeszcze ciepłej piętce :D W domu dostaję zawsze reprymendę, bo dla Charles'a bagietka to świętość. Je się ją przy stole jak cywilizowani ludzie ;) Co więcej ma on swoją własną wizję bagietki : musi być z foremki i nie za bardzo spieczona. Zawsze mi powtarza : achète une baguette moulée pas trop cuite!

Źródło : Internet

Na początku w ogóle nie rozumiałam tej jego fanaberii. Bagietka to bagietka. Teraz, po kilku latach mieszkania we Francji, w końcu zrozumiałam, że bagietka bagietce nierówna i że podróż na drugi koniec miasta, by kupić TĘ bagietkę nie stanowi dla Francuza żadnego problemu :)

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Dorośli lubią liczby


Zdradzę Wam sekret - blogerzy też lubią liczby ;) Liczymy wszystko co policzalne : unikatowe wejścia na blog, fanów na Facebooku, komentarze, lajki, zasięgi... 

Z nadejściem Nowego Roku miałam wielką ochotę zrobić "statystyczne" podsumowanie. A bo 5 rocznica prowadzenia bloga, ponad 1 000 000 odsłon, 4 000 fanów na Facebooku.... Długo zastanawiałam się, jak do tego podejść. Myślałam nawet, żeby przygotować coś ekstra ;) Aż pewnego dnia wpadł mi w ręce powyższy cytat... Nagle doszło do mnie jak bardzo wpadłam w pułapkę liczb. Stałam się trochę jak ci dorośli z opowieści o Małym Księciu... Liczby przysłoniły mi to, co w blogowaniu najważniejsze...